Gdzie zapisać dziecko na lekcje tenisa

Jeżeli szukasz rozrywki i ciekawych doznań. odwiedź nas !

23 maja 2018 Sport 0

Kiedy przeprowadziłam się na nowe osiedle, to szybko zauważyłam, że mieszkała tam sama elita. Domy posiadali w tej części miasta sami prawnicy, lekarze czy politycy. Mój mąż był bogatym przedsiębiorcą i dzięki temu moja rodzina także była bogata. Dzięki temu szybko wpasowałam się w towarzystwo i często spędzałam czas z sąsiadkami na pogawędkach. Dobrze było mieszkać w takiej luksusowej dzielnicy Warszawy. 

Dziecko uczące się gry w tenisa

tenis dla dzieciPodczas takich spotkać z sąsiadkami wiele dowiedziałam się o tym co działo się na osiedlu. Podobno ostatnio otworzona została jakaś prestiżowa szkoła tenisa dla dzieci i sąsiadka rozważała, czy zapisać tam swojego syna. W szkole oferowano tenis dla dzieci a wśród tutejszych mieszkańców był to bardzo ceniony sport. Mój syn miał dziesięć lat i nie przepadał za sportem. Nie wiedziałam jak zachęcić go na nauki tenisa, ale wpadłam na genialny pomysł. Adaś, mój syn powiedział mi kiedyś, że spodobała mu się koleżanka z klasy. Była to Marysia i ona uczyła się gry w tenisa. W domu postanowiłam porozmawiać z synem na temat nauki tenisa i ku mojemu zaskoczeniu był bardzo zainteresowany. Powiedział, że przydadzą mu się dodatkowe zajęcia po lekcjach, ponieważ nie chciał ciągle siedzieć przed komputerem. Poszłam z nim do tej szkoły tenisa dla dzieci, żeby zobaczyć jak wyglądały zajęcia dla początkujących. Adaś od razu dostrzegł na korcie swoją koleżankę Marysie i podszedł do niej, żeby porozmawiać. Marysia od tygodnia chodziła na zajęcia tenisa do tej szkoły i widziałam, że już całkiem nieźle sobie radziła. Zapisałam Adasia do tej samej grupy. Kupiłam dla niego odpowiedni strój i obuwie. Rakiety do tenisa posiadała szkoła i były one przystosowane dla dzieci, dlatego rakiet Jasiowi nie kupowałam. Na zajęcia do szkoły tenisa chodził sam, ponieważ z domu było to wyjątkowo blisko i nie musiałam się o niego martwić. Często chodziłam do szkoły tenisa, żeby sprawdzić jak mój syn sobie radził. Każdego dnia widziałam, że radził sobie coraz lepiej a tenis stawał się jego pasją. Adaś był mi wdzięczny, że namówiłam go na naukę tenisa. Cieszyłam się, że dziecko chodziło na dodatkowe zajęcia.

Moje sąsiadki także zdecydowały się zapisać swoje dzieciaki na naukę tenisa. Mój Adaś chodził już od dłuższego czasu i grał nawet dobrze jak na swój wiek. Trenował go bardzo cierpliwy i doświadczony człowiek, który miał odpowiednie podejście do dzieci. Dzięki temu właśnie Adasiowi wszystko tak dobrze szło. Byłam dumna z syna i każdego dnia mu o tym mówiłam. Adaś też dużo czasu spędzał z Marysią i razem nawet grali w jednej grupie.