Domek letniskowy w prezencie od dzieci

Przez całe swoje życie pracowałam, żeby godnie żyć i muc utrzymać siebie i swoją rodzinę. Oczywiście oprócz mnie pracował jeszcze mąż, więc nie byłam jedynym żywicielem rodziny. Między pracą a obowiązkami domowymi zawsze potrafiłam znaleźć czas dla moich ukochanych dzieci i dzięki temu wyrośli na wspaniałe osoby. Ostatnio chciały mi i mojemu mężowi zrobić niespodziankę no i powiem szczerze, że im się to udało nigdy wcześniej nie byłam w takim szoku.

Drewniany domek mobilny niespodzianka

drewniany mobilny domek letniskowyMoje kochane dorosłe już dzieci zaproponowały, że zabiorą starych już rodziców, czyli mnie i mojego męża na wakacje nad morze. Ale nie nad nasze polskie piękne morze tylko w holenderskie tam, gdzie moja córka mieszkała i pracowała już od kilku lat. W sumie zgodziliśmy się nie mieliśmy nic innego do roboty a szczerze nigdy nie udało nam się dotrzeć nad morze północne. Byłam podekscytowana, ale nie wiedziałam jeszcze jaka niespodzianka się dla nas szykuje. Po podróży do Holandii i odpoczynku w domu mojej córki zaczęliśmy się szykować na wyjazd nad morze. Podróż trwała kilka godzin, ale było to tego warte. Poszliśmy na spacer po plaży i widzieliśmy ludzi, którzy siedzieli przed swoimi małymi mobilnymi domkami letniskowymi. Te domki od zawsze mi się podobały i to też powiedziałam moim dzieciom. Moja córka wtedy zaczęła się śmiać i zatrzymała się przy jednym z takich domków, zapytałam się jej, dlaczego się zatrzymała. Jej odpowiedz zwaliła mnie z nóg. Okazało się, że ona wraz ze swoim bratem kupili drewniany mobilny domek letniskowy i to wcale nie dla siebie tylko dla mnie i dla męża. Córka odrazy wręczyła mi klucze i powiedziała żebym poszła zobaczyć. Przez pierwszą chwile nie mogłam uwierzyć w to, że dostaliśmy domek letniskowy który możemy ze sobą zabrać do polski albo w jakikolwiek zakątek Europy. Poczułam się jakbym miała znowu dwadzieścia lat, zaczęłam biegać w środku domku i wszystko oglądać. Był w środku cały wyposażony, miał kuchnie, mały salon z miejscem do spania, łazienkę z prysznicem i toaletą normalnie wszystko co jest potrzebne do życia na wakacjach.

Mój mąż był w takim szoku jak zobaczył, że dostaliśmy w prezencie domek letniskowy nawet się nie ruszył z miejsca jak ja poleciałam a wręcz pobiegłam oglądać go w środku. Dopiero po chwili się ocknął i dołączył do mnie i do dzieci w środku. Podobało mu się równie mocno jak mnie. Jak emocje opadły zaczęliśmy dziękować dzieciom i w ramach podziękowania zaprosiliśmy ich na kolacje w restauracji na plaży. Później spędziliśmy miły tydzień w domku na plaży.

Domek letniskowy w prezencie od dzieci
Przewiń do góry